Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu na spawcza? Kurs edukacyjny!

Faza przerabiania ukochanej osoby

W rzeczywistości jednak ten, o którego chodzi, nigdy nie siedział na złotym tronie, a i teraz nie poniewiera się w błocie. On siedzi naprzeciwko nas. I zawsze tam siedział. Od samego początku. To dzięki nam został wyniesiony tak wysoko, żeby go można było podziwiać. W swej tęsknocie za idealnym współbrzmieniem upierałyśmy się, że jeszcze nigdy nie spotkałyśmy kogoś o takiej wrażliwości, o tak dużej czułości dla nas, kogoś, kto by tak świetnie nas rozumiał jak on. Dlaczego teraz mamy mu brać za złe, że nie chciał zrezygnować z naszego podziwu. Właśnie jemu, który przecież widział w nas boginię, a teraz musi się pogodzić z tym, że jesteśmy normalnymi ziemskimi istotami.

No więc siedzi dwoje ludzi naprzeciwko siebie, poznali swe prawdziwe oblicza i mają to sobie za złe. Może tu troszeczkę pomóc uświadomienie sobie, że nasze własne rozczarowanie, oburzenie i bezradność z powodu tej nagłej „inności” partnera znajdują swój odpowiednik w jego rozczarowaniu, oburzeniu i bezradności, bowiem nasz partner w fazie fascynacji podlegał tym samym mechanizmom co my. Niektóre pary będą być może umiały się z tego pośmiać i solidarnie poszukać najlepszego wyjścia. Ale i u nich będzie „pierze latało”. Tak to już jest – trudno zrozumieć, że partner jest całkiem inny niż nasze wyobrażenie o nim. To wyobrażenie jest po prostu tak piękne, że nie można z niego zrezygnować bez walki. Myśleliśmy, że spełniły się już nasze marzenia, a tu tymczasem konfrontacja z rzeczywistością wykazuje, że jesteśmy dopiero na początku drogi do celu.

No i zaczynają się zapasy: oboje próbują uratować, co się da. Próbują tak „przerobić” drugą stronę, żeby choć odrobinę odpowiadała ich wyobrażeniu o nim. Na początku wcale jeszcze nie wiedzą, że to się nie uda, gdyż my ludzie możemy zmienić się jedynie powierzchownie, a jądra naszej osobowości nie damy rady zmienić, nawet dla najukochańszej osoby. Albo nie chcą wiedzieć. Wielu to już nie interesuje, ponieważ rozglądają się za nowym partnerem, który by do nich bardziej pasował. Wtedy zaoszczędzą sobie bolesnych rozczarowań. To oczywiście tylko pobożne życzenie, gdyż w każdym dłużej trwającym związku z czasem coraz wyraźniej rysuje się prawdziwy charakter partnera.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.