Szukasz kursu specjalistycznego z BHP, SEP lub kursu na spawcza? Kurs edukacyjny!

Znamy się tak dobrze, że możemy porozmawiać o wszystkim cz. II

Doktor Jehuda Zwick, psychoterapeuta, nazywa to zjawisko „strachem mężczyzny przed kobietą, której sposób komunikowania się jest mu obcy” i szuka przyczyn w odmiennych dla każdej płci procesach uczenia się i procesach rozwojowych. Według niego: Dziewczęta wracają ze szkoły i godzinami gadają przez telefon z przyjaciółką, z którą właśnie spędziły sześć godzin w szkołę, siedząc na dokładkę w tej samej ławce. Mówią o swoich odczuciach, obawach i radościach. Chłopcy oczywiście też mają przyjaciół, z którymi grają w piłkę i przed którymi chełpią się swoimi sukcesami u dziewcząt, ale to wszystko jest dość powierzchowne. Pewną rolę odgrywa tu także stosunek do własnego ciała. Kobiety stosunkowo wcześnie odczuwają współbrzmienie ciała i duszy. Uświadamiają to sobie w miarę swego rozwoju. Mężczyźni uważają raczej ciało za rodzaj instrumentu, za aparat potrzebny do osiągnięcia jakiegoś efektu.

Z wypowiedzi adwokatów specjalizujących się w sprawach rozwodowych i z badań psychoterapeutów wiemy, że kobiety przedobrzają w wypytywaniu mężczyzn o stan ich uczuć i nie biorą pod uwagę tego, że nie potrafią oni rozróżnić wszystkich niuansów uczuć i odczuć ich obojga. Tak naprawdę mężczyźni nie wiedzą, czego się od nich oczekuje i dlatego niechętnie penetrują ten nie znany dla nich, niebezpieczny teren. Kobiety znów nie mogą tego pojąć i w zależności od temperamentu popadają w gniew lub smutek.

Sprawy nie ułatwia fakt, że to kobiety są bardziej skłonne do werbalnego artykułowania swoich uczuć. Wcale nie oznacza to, że będą szczerzej i odważniej podchodzić do problemów pojawiających się w ich związku partnerskim. Najlepszym przykładem tego są problemy związane z seksem. Robią różne aluzje, mówią ogródkami, zamiast postawić sprawę jasno: „Chcę tego i tego, a tego nie”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.